Po seminarium “Imaginary Realms Scriptwriters” 2016-11-28 , aktualności, współpraca międzynarodowa - erasmus+, archiwum aktualności - 2016

Zapraszamy do przeczytania wywiadów z uczestnikami projektu: Alicją Nowogrodzką, Gergő Sebő i Martinem Karenem.

Seminarium dotyczyło zastosowania gier teatralnych rozgrywanych na żywo w pracy z grupą oraz dostosowania metody do potrzeb osób niepełnosprawnych. Ala jest osobą niedosłyszącą, Gergő i Martin to osoby z niepełnosprawnością ruchową. Podzielili się z nami swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniem.

Po seminarium “Imaginary Realms Scriptwriters” - Alicja Nowogrodzka Alicja Nowogrodzka

Jak wyglądało Twoje pierwsze doświadczenie z LARPami?

Było mi bardzo ciężko, ponieważ nie wiedziałam jak wyrazić swoje emocje i czasami nie byłam w stanie zrozumieć, o czym ludzie rozmawiają. Kiedy graliśmy, czułam się zagubiona, ponieważ nie wiedziałam, co się dzieje i co powinnam robić. Nie potrafiłam reagować adekwatnie do sytuacji. Podobało mi się to, w jaki sposób uczestnicy odgrywali swoje role. Strasznie miło się ich oglądało, a chwilami nie mogłam przestać się z nich śmiać.

Co było Twoim zdaniem najtrudniejsze w tej grze?

Ten moment, gdy wszyscy mówili na raz. Nie posiadam słuchu wybiórczego.

W jaki sposób moglibyśmy pisać scenariusze, żeby spełniały potrzeby ludzi z problemami ze słuchem?

Najlepiej byłoby tworzyć takie scenariusze, w których nie przebywałoby zbyt wiele osób naraz w jednym miejscu. Można na przykład, ograniczyć ilość osób w jednym pomieszczeniu do sześciu. Jest mi dużo łatwiej wyrażać emocje grając swoim ciałem, niż mówiąc. Co więcej, dobrze byłoby umieszczać w scenariuszach zapis, że osoby odgrywające role powinny mówić do siebie, stojąc naprzeciw i wyraźnie otwierając usta.

Jaka rola najbardziej by Ci odpowiadała?

Zasadniczo każda, o ile spełniałaby moje potrzeby wymienione wcześniej.

W jakiej scenerii grałoby Ci się najlepiej?

Powinno to być miejsce z dala od ulic. Pomieszczenia nie powinny mieć urządzeń generujących hałas i powinny mieć dobre oświetlenie. Najlepiej by nie tworzyło się w nich echo i żeby były dobrze wyizolowane akustycznie.

Po seminarium “Imaginary Realms Scriptwriters” - Gergő Sebő Gergő Sebő

Jakie są Twoje doświadczenia z LARP-ami?

Jak do tej pory wszystkie LARP- y w których brałem udział były świetne. Używam ich w czasie mojej pracy jako narzędzi edukacji nieformalnej. Jedno z moich ulubionych doświadczeń miało miejsce w miejscowości Bari we Włoszech. Brałem tam udział w wymianie młodzieży dotyczącej problemu imigrantów w południowych Włoszech. Jako część projektu zorganizowaliśmy mini larpa. Miał on miejsce w hali spotkań w niewielkiej miejscowości na Węgrzech, w której rząd chciał zbudować obóz dla uchodźców, więc rada miejska postanowiła zorganizować otwartą debatę dla wszystkich zainteresowanych stron (ludzi z ministerstwa odpowiedzialnego za imigrację, radnych miasta, reprezentantów uchodźców, mieszkańców miejscowości, członków partii ultra-prawicowych itd.). Każdy z graczy otrzymał listę zadań dla swojej postaci, co pozwoliło im odgrywać swoje role. My, jako organizatorzy, graliśmy bohaterów niezależnych. Na koniec larpa każdy omówił swoje cele, by wszyscy mogli zrozumieć racje poszczególnych stron. Za pomocą tego larpa, jako narzędzia edukacji nieformalnej, uczestnicy wymiany mogli lepiej zrozumieć sytuację uchodźców na Węgrzech.

Co było i co jest dla Ciebie najtrudniejsze w graniu w LARP-y?

Z tego co pamiętam, najtrudniejsze doświadczenie jakie miałem przy grze w larpy miało miejsce w Wyszehradzie na Węgrzech. Brałem tam udział w wymianie jako wolontariusz i członek obsługi, który nie miał zbyt dużego doświadczenia w edukacji nieformalnej i z programem Youth in Action. Projekt skupiał się na czasach podboju Imperium Osmańskiego, gdzie armie polska, czeska, słowacka, rumuńska i węgierska chciały chronić swoje granice przed Turkami. W czasie trwania projektu, uczestnicy mogli dowiedzieć się wielu rzeczy na temat kultur partnerów projektu, jak również na temat Islamu. Jako część projektu zorganizowaliśmy larpa historycznego. W jego trakcie, królowie wyżej wymienionych krajów spotkali się, by omówić zagrożenie ze strony Imperium. Pojawiło się tam wiele postaci historycznych z tamtego okresu. Przygotowaliśmy potrzebne narzędzia i karty postaci dla wszystkich uczestników wymiany, jednak w międzyczasie nastąpiły zmiany w składzie projektu (płeć niektórych uczestników, niektórzy z nich nie potrafili się porozumiewać w języku angielskim na poziomie komunikatywnym), więc musieliśmy zmienić wiele rzeczy w trakcie samej wymiany. Zaowocowało to kilkoma nieprzespanymi nocami, jednak finalnie udało nam się rozwiązać wszystkie problemy.

W jaki sposób moglibyśmy pisać scenariusze, które byłyby lepiej dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych ruchowo?

Gdy myślimy o osobach niepełnosprawnych, przed naszymi oczami staje obraz osoby przykutej do wózka. Istnieje jednak wiele rodzajów niepełnosprawności ruchowej i każda z nich ma swoje własne potrzeby. Najlepszym rozwiązaniem jest zadanie pytania danej osobie o to, w jaki sposób jest niepełnosprawna i jakie ma ona oczekiwania. Obowiązkowymi elementami w takich projektach są: środowisko bez barier ruchowych (choć niekoniecznie wszystkim może ono pomóc) i osoby do pomocy. Gdy zbierzemy informacje na temat ograniczeń naszych uczestników i ich potrzeb, będziemy w stanie stworzyć postaci przygotowane specjalnie dla nich. Dla osoby na wózku inwalidzkim, na przykład, możemy stworzyć postać króla na tronie, który z racji pełnionej przez siebie funkcji nie opuszcza sali tronowej, a każda osoba, która chce z nim porozmawiać musi prosić o specjalną audiencję. Taki król mógłby mieć też swoich doradców, którzy załatwialiby jego sprawy, czy usługiwaliby mu w inny sposób. Taka postać nie musiałaby się poruszać, a mimo to spełniałaby odpowiednio przygotowane dla niej wyzwanie. Uczestnik z taką niepełnosprawnością nie byłby w stanie sam przygotować sceny, swoich kostiumów, czy makijażu, dlatego musimy zapewnić mu pomocnika.

W jakiej roli czułbyś się najlepiej?

Posiadam rzadką przypadłość genetyczną zwaną Syndromem IVIC. Choroba ta sprawia, że moje górne kończyny są mocno zniekształcone. Moje ramiona są krótsze, moich bicepsów mogę używać w mocno ograniczony sposób, a moje mięśnie mają niedowład. Moje dłonie mogą obracać się jedynie o 90 stopni, nie jestem w stanie poruszać moimi knykciami. Brakuje mi też dużych palców u stóp. Przez to wszystko nie jestem w stanie normalnie się poruszać, więc nie mogę brać udziału w takich aktywnościach jak konstrukcja scen, szycie, czy przygotowywanie rekwizytów. Nie jestem również w stanie podnosić ciężkich przedmiotów. Jeśli organizatorzy wzięliby to wszystko pod uwagę, byłbym w stanie zagrać prawie każdą postać.

W jakiej scenerii najlepiej by Ci się grało?

Nie mam specjalnych wymagań odnośnie lokalizacji larpa. Moje ruchy są mocno ograniczone, nie mogę pływać, ani wspinać się po skałach. Preferuję larpy w plenerze.

Po seminarium “Imaginary Realms Scriptwriters” - Martin Karen Martin Karen

Jak czułeś się odgrywając swoją rolę w LARP-ie?

Nie jest to dla mnie nic trudnego, pomimo faktu, że nie posiadam rąk od łokci w dół. Bardzo łatwo udało mi się zaadoptować do mojej roli i nie czułem się wyłączony z grupy. Sądzę, że odegrałem swoją rolę bardzo dobrze.

Co było dla Ciebie najtrudniejszym elementem gry?

Nie było to nic związanego z moją niepełnosprawnością. Po jakiejś godzinie gry poczułem się po prostu zagubiony i musiałem z powrotem wczuć się w moją rolę.

W jaki sposób możemy w przyszłości pisać scenariusze, które byłyby lepiej dostosowane dla ludzi z niepełnosprawnością podobną do Twojej?

Nie posiadam jakichś specjalnych potrzeb, jednak jeśli w trakcie gry dochodzi do “walki” to wolałbym, by była ona rozstrzygana za pomocą rzutu kostką zamiast gry „w kamień, papier, nożyce”. Ponadto nie mogę nosić zbyt wielu rzeczy w moich rękach i wolałbym, by pozostały one wolne przez całą grę. Bieganie również sprawia mi problem, ponieważ mam protezę.

W jakiej roli czułbyś się najlepiej?

Jestem w stanie zagrać zasadniczo każdą rolę. Nie jestem w stanie używać palców, więc to jest dla mnie ograniczenie.

W jakiej scenerii najlepiej by Ci się grało?

Jest mi obojętne, czy gra odbywa się w budynku, czy na zewnątrz, jednak zdecydowanie łatwiej gra mi się w miejscach, gdzie nie ma kamieni i twardej powierzchni. Długie spacery sprawiają mi problem. Z drugiej strony - bardzo lubię lasy.

Projekt realizowany był w ramach Akcji Kluczowej 1 europejskiego programu Erasmus+, Mobilność pracowników młodzieżowych.

Osoby zainteresowane LARP-ami mogą znaleźć więcej informacji na portalu imaginaryrealms.org.